wtorek, 22 września 2015

Leki na wszystko

Środki psychoaktywne towarzyszą człowiekowi od zawsze, ale historia narkotyków pojmowanych we współczesnym znaczeniu zaczyna się dopiero w XIX wieku. To wtedy pośród francuskiej bohemy pojawiła się moda na "nowość", która rozprzestrzeniła się w całej Europie. Jednak narkotyki były obecne nie tylko wśród artystów, ale w życiu każdego człowieka. Leczyły kaszel, malarię, bóle zębów... Jak więc wyglądała apteka w dziewiętnastowiecznym świecie?

KOKAINA


Po raz pierwszy wyekstrahował ją z koki Albert Niemann w 1860 roku, a już w 1884 zaczęto stosować ją w medycynie. Zazwyczaj można było ją nabyć bez problemu w aptece jako specyfik uśmierzający ból zębów. Używano jej także w leczeniu osób uzależnionych od morfiny. Jednak ku ogólnemu zdziwieniu pacjenci bardzo często zaczynali nałogowo zażywać obydwóch substancji.

O jej popularność świadczył chociażby fakt, że sławna opowieść Doktor Jekyll i pan Hyde została napisana podczas sześciodniowej sesji kokainowej autora, a Sherlock Holmes, jeden z najbardziej znanych bohaterów powieści detektywistycznych, również nałogowo nadużywał tego środka.

MORFINA

Wyodrębnił ja po raz pierwszy niemiecki chemik w 1804 roku. Jej kilkunastokrotne użycie powoduje uzależnienie fizyczne - psychiczne następuje już po kilku razach. Jednak dzięki swoim licznym leczniczym właściwością jej stosowanie było na porządku dziennym. Podawano ją małym dzieciom, aby nie płakały podczas ząbkowania, wierzono, że była ona remedium na kaszel, astmę, zapalenie płuc, malarię,.... Nie wiązano z nią jednak występowania stanów depresyjnych (morfina jest jedną z substancji zaliczanych do depresantów), zapadaniem w śpiączkę czy niewydolnością oddechową.  

OPIUM

W wiktoriańskiej Anglii ten narkotyk przeżywał swój renesans. Na wszystkich ulicach roiło się od palarni opium, gdzie wielu mężczyzn spędzało wolny czas. Nie brakło takich spelun również w Stanach Zjednoczonych oraz w Chinach, gdzie próba ograniczenia przewozu opium skończyła się dwoma wojnami opiumowymi.
Głównym powodem jego spożywania były właściwości uspokajające, nasenne i odurzające, które pozwalały uciec od codziennych problemów. Jednak przedawkowanie prawie zawsze kończyło się zgonem.

LAUDANUM

Kolejnym popularnym lekarstwem było laudanum. Składało się z 10% opium i 90% alkoholu. Do smaku dodawano cynamonu i goździków. Pełniło funkcję leku znieczulającego podawanego głównie kobietą podczas miesiączek. Jego zaletą była cena o wiele niższa niż cena ginu i wina, ponieważ jako lekarstwo nie było objęte podatkiem akcyzowym. Niestety było bardzo uzależniające, a skutki zażywania śmiertelne. Jego ofiarom padła m.in. żona Abrahama Lincolna.

HEROINA
Została wypuszczona na rynek w 1898 roku przez koncern Bayer. Widziano w niej duży potencjał komercyjny, ponieważ działała silniej od morfiny. Miała leczyć bóle, kaszel, gruźlicę oraz zapalenie płuc. Ochotnicy, którzy go testowali odczuli nagły przypływ heroizmu, stąd też nazwa, oraz polepszenie stanu zdrowia.
"Wonder drug" w tamtych czasach była uważana za bezpieczną, nieuzależniającą, a więc wyprzedzającą pod tym względem morfinę, oraz skuteczną.

Dziewiętnasty wiek obfitował w specyfiki, które obecnie nie są dopuszczane do obrotu. Ludzie wierzyli w potęgę tych leków i z przymrużeniem oka traktowali skutki uboczne oraz falę uzależnień. Duży wpływ na to miała też niewiedza konsumentów.
Nie wiadomo ile osób padło ofiarom owych medykamentów, ale nie brakowało uzależnionych wśród wielkich ludzi tego okresu (często nie tylko od jednego narkotyku), m.in. Edgar Alan Poe, Charles Dickens czy John Keats.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz